Groził pistoletem. Teraz jemu grozi 5 lat pozbawienia wolności.

Autor

Dyżurny bełchatowskiej komendy policji otrzymał zgłoszenie o awanturującym się mężczyźnie w centrum miasta, który groził bronią ochronie jednego z lokali. Szybka i sprawna reakcja policjantów pozwoliła uniknąć tragedii. 34-letni sprawca został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Teraz grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Wszystko zaczęło się w sobotę, 3 sierpnia 2019 roku około godziny 23.30 przed jednym z pubów w centrum Bełchatowa. Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o awanturującym się mężczyźnie, który był agresywny w stosunku do ochroniarzy. Podczas zajścia awanturnik groził pracownikom nie tylko słownie, ale także wyjął spod kurtki przedmiot przypominający broń palną, po czym opuścił lokal.

Niezwłocznie na miejsce pojechali policjanci ogniwa patrolowego. W rejonie Placu Narutowicza zauważyli mężczyznę, który biegnąc chodnikiem oddał kilka strzałów z broni krótkiej. Mundurowi cały czas kontrolowali sytuację i wykorzystując dogodny moment skutecznie obezwładnili agresora. 34-letni mieszkaniec powiatu radomszczańskiego w chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Miał promil alkoholu w organizmie. Tłumaczył się, że chciał jedynie nastraszyć ochronę lokalu, która nie chciała wpuścić go do środka. Całe szczęście, podczas tej interwencji nikt nie ucierpiał.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Jest podejrzany o groźby karalne i narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Po zatrzymaniu okazało się, że broń, z której strzelał mężczyzna to wiatrówka, która wraz ze śrutem została zabezpieczona. Policjanci sprawdzają, czy mężczyzna posiadał wiatrówkę zgodnie z przepisami.

źródło: KPP Bełchatów

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie widoczny

Więcej z tego działu

Hot News