Z regionu

Oświadczenie Pani Iwony Gajdy

W związku z oświadczeniem Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie opublikowanym na ich stronie, portalu społecznościowym FB, a także Gazecie Wyborczej w sprawie dotyczącej mojej osoby i czynności przeprowadzonych 8.03.2018r., czuję się zobowiązana do wyjaśnienia pewnych nieścisłości. 8.03.2018 r. w godz. porannych do mojego domu przyjechało dwóch funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego z prokuratorskim postanowieniem przeszukania.
Nie prawdą jest oświadczenie do Gazety Wyborczej, że policjanci również posiadali nakaz odebrania psa. Od pierwszych chwil tych czynności domagałam się obecności mojego adwokata mecenas Izabeli Głąbickiej – Sasin.
Ponieważ przeszukanie to czynność procesowa, zgodnie z art. 224 par. 2 kodeksu postępowania karnego osoba, u której dokonuje się przeszukania, ma prawo do obecności podczas przeszukania wraz ze wskazaną przez siebie osobą, co oznacza, że miałam prawo do obecności pani adwokat i prawa tego mi odmówiono.
Po czynnościach w domu, dobrowolnie dla dobra psa pojechałam z funkcjonariuszami na komendę. Policjanci stwierdzili, że jeśli nie pojadę z nimi na komendę, zabezpieczą psa siłą, a ponieważ widzieli jak pies jest przerażony i jak bardzo jest za mną, zaproponowali co wyżej. Na komendzie do pierwszych chwil prosiłam, domagałam się, żądałam obecności mojego obrońcy. Nadmienię , że pani adwokat była obecna w dyżurce komendy w kilkanaście minut po mnie. Obecny na dyżurce KPP pracownik kilkakrotnie telefonował z dyżurki do pokoju gdzie byłam przetrzymywana informując o obecności adwokata. Pani adwokat napisała pismo bezpośrednio do Komendanta Policji żądając natychmiastowego dopuszczenia jej do udziału w czynnościach oraz wyjaśnień dlaczego nie zostaje wpuszczona do swojej klientki. Nie prawdą jest również informacja udzielona Gazecie Wyborczej, że funkcjonariusze będąc u mnie w domu posiadali nakaz zatrzymania psa w formie postanowienia prokuratorskiego. Odnośnie zabrania mi telefonu, nie polegają na prawdzie oświadczenia, że odebrano mi go w momencie odebrania mi z rąk psa. Od pierwszych chwil na komisariacie funkcjonariusz kazał mi odłożyć telefon i nie pozwolił z niego korzystać pytając jednocześnie drwiąco, czy chcę poinformować wszystkich znajomych o tym co się dzieje. Policja oświadczyła Gazecie Wyborczej, że przy odbieraniu psa nie ma potrzeby obecności adwokata. Zgodnie z art. 316 par. 1 kodeksu postępowania karnego jeżeli czynności śledztwa nie będzie można powtórzyć na rozprawie, należy podejrzanego, a obrońcę jeżeli jest ustanowiony dopuścić do udziału w czynności, chyba że zachodzi niebezpieczeństwo utraty lub zniekształcenia dowodu w razie zwłoki. Natomiast zgodnie z art. 317 par. 1 k.p.k. strony, a obrońcę, gdy jest w sprawie ustanowiony, należy także na żądanie dopuścić do udziału w innych czynnościach śledztwa. Po podjęciu wobec osoby podejrzanej dolegliwych czynności procesowych (przesłuchanie, przeszukanie, zatrzymanie, oględziny) uzyskuje ona uprawnienia podejrzanego. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/48/UE z dnia 22 października 2013 r. w sprawie prawa dostępu do adwokata w postępowaniu karnym przewiduje, że prawo do obrony przysługuje osobie, wobec której podjęto czynności mające na celu jej ściganie, przy czym nie jest konieczne uzyskanie odpowiedniego statusu procesowego w świetle obowiązujących przepisów. Zgodnie z dyrektywą dostęp ten ma nastąpić w bezzwłocznym terminie. Mimo żądania obecności mojego adwokata, nie dopuszczono go do udziału na etapie prowadzonych z moim udziałem czynności przeszukania oraz zatrzymania i odebrania psa. Kolejną nieścisłością jest informacja, że psu podano wodę. Przez 1,5 godz. prosiłam o to bezskutecznie. Wodę podano 2 minuty przed odebraniem mi psa i tylko po to, bym puściła Nel na podłogę do miski z wodą. Od godz.10:15 rozpoczęły się czynności przesłuchania mnie w charakterze podejrzanej. Nadal nie wpuszczono obrońcy, pomimo tego, że był obecny w KPP. W czynności przeszukania, zatrzymania i odebrania psa, ani od początku przesłuchania w charakterze podejrzanego obrońca nie mógł wziąć udziału. Pomimo wielokrotnego żądania przeze mnie udziału mojego obrońcy we wszystkich wyżej wymienionych czynnościach, funkcjonariusze żądania tego nie uwzględnili, a obrońca został dopuszczony do czynności dopiero o godz.11.20, kiedy przesłuchanie w charakterze podejrzanej rozpoczęło się już od godz. 10.15. Poprzez art. 42 ust. 2 Konstytucji RP nadano prawu do obrony rangę normy konstytucyjnej, co świadczy o jej ogromnym znaczeniu. Prawo do obrony to nie tylko fundamentalna zasada procesu karnego, ale też elementarny standard demokratycznego państwa prawnego. Działania Bełchatowskiej Policji w dniu 8.03.2018r. były złamaniem przepisów kodeksu postępowania karnego oraz Konstytucyjnego prawa do obrony i do obrońcy tj. art. 42 ust. 2 Konstytucji RP.

Iwona Gajda

0
2408
Kategorie
Z regionu

skomentuj

Ogłoszenie