Plac Narutowicza stał się wczoraj miejscem szczególnym. Świąteczna atmosfera, zapach tradycyjnych potraw i przede wszystkim – poczucie wspólnoty. XI Miejska Wigilia w Bełchatowie po raz kolejny udowodniła, że w te magiczne dni nikt nie musi być sam.
Święta Bożego Narodzenia to czas bliskości, a tegoroczne spotkanie w samym centrum miasta było tego najlepszym dowodem. Do wspólnego kolędowania i dzielenia się opłatkiem mieszkańców zaprosili prezydent Bełchatowa Patryk Marjan, ks. kanonik Zbigniew Zgoda oraz druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Bełchatowie, działający przy wsparciu Stowarzyszenia Bełchatowianie.
Wspólny stół w sercu miasta
Plac Narutowicza wypełnił się serdecznymi życzeniami i zapachem tradycyjnych wigilijnych potraw. Mieszkańcy, bez względu na wiek, zasiedli przy wspólnym stole, by wspólnie celebrować nadchodzące święta. To właśnie takie chwile budują tożsamość naszej lokalnej społeczności – momenty, w których podziały znikają, a liczy się życzliwość i drugie imię człowieka.
Pomoc, która dotarła pod same drzwi
Organizatorzy zadbali o to, by duch świąt dotarł również tam, gdzie choroba lub trudna sytuacja życiowa uniemożliwiły wyjście z domu. Dzięki zaangażowaniu strażaków ochotników z bełchatowskiej OSP, najbardziej potrzebujący mieszkańcy otrzymali specjalnie przygotowane paczki z wigilijnym prowiantem.
Ta piękna inicjatywa pokazuje, że miejska wigilia to nie tylko symboliczny opłatek, ale realna troska o sąsiada. Bełchatów po raz kolejny pokazał swoje najpiękniejsze, solidarne oblicze.
zdjęcia: UM Bełchatów



























