Home Wiadomości Niby Polskie a nie Polskie.

Niby Polskie a nie Polskie.

by admin
156 wyświetleń

Naiwność kupującego jest wykorzystywana na każdym kroku przez handlowców. Domniemana polskość produktów traktowana jest jako chwyt marketingowy.

Wtedy kiedy to najbardziej chce się nam świeżych, rodzimych owoców i warzyw, na straganach obok polskich truskawek z powodzeniem sprzedają się jeżyny z Maroko czy borówki z Hiszpanii. Nawet wysoka cena i znajdująca się obok truskawka w kobiałkach, nie wzbudzają naszych podejrzeń a przecież to dokładnie ten sam produkt, który znajdziemy w markecie. Tyle, że droższy i podany w innej formie.

Z przyzwyczajenia natomiast, wybierając się do dużego sklepu sieciowego, sięgamy po produkty naszych rodzimych producentów. Niestety one wcale takimi nie są, jak by się każdemu z nas wydawało. W większości przypadków dzieje się tak dlatego, że nowy właściciel firmy znanej na rynku marki, nie zmienia nazwy danego towaru czy jego logotypu.

Zaznacza jedynie na tyłach opakowania, w dodatku małymi literami, że produkt nie jest już produktem krajowym. Owszem, nadal zostaje on produkowany w Polsce, jednak przez “obcego” producenta. Konsumentom, którzy są zapracowani i zabiegani, ciężko jest to zauważyć. Jednak warto wiedzieć, że np. firma Animex, znana z produktów takich jak Morliny, Berlinki czy Krakus jest firmą chińską.

Zaś firma Drobimex, jest niemiecką, zresztą jak i Balcerzak. Dobrze znany nam i swojsko brzmiący Sokołów to Duńczycy i Finowie a Drosed to Francuzi. Duże sieci handlowe jak na przykład Lidl, organizujący co jakiś czas tydzień polski, wystawia w tym czasie na swoje półki wodę Żywiec, produkt Danona, który jest produktem francuskim czy czekoladę Wedel, która od lat ma japońskich właścicieli.

Nawet wydawałoby się, że Cukier Królewski pochodzi od polskiego właściciela, jednak jest od wytworem potężniej firmy Sudzucker, która należy do właścicieli niemieckich. W latach 90. wykupiła ona udziały cukrowni Ropczyce. Nic więc dziwnego, że przysłowiowy Nowak gubi się w tym wszystkim. Nawet jeśli wydłuży to nasze zakupy do maksimum, jedynym sposobem, aby się przed tym ustrzec, musimy czytać etykiety.

Tylko w ten sposób możemy wspierać krajowy przemysł a nie zagraniczne koncerny.

autor: złotko

2 komentarze
0

Może Cię zainteresować

2 komentarze

Anonim 29 maja 2019 - 14:49

Super artykuł i ciekawe informacje dla nas konsumentów.

Odpowiedz
Grzrgorz 29 maja 2019 - 14:59

Właścicielem danej firmy marki jest Hiszpan Niemiec czy Duńczyk i co z tego jak zakład produkcyjny znajduje się w Polsce i dany produkt wytworzony jest z naszych surowców. De facto liczy się własność czy produkt. Autorze artykułu o co Ci tak naprawdę chodziło????

Odpowiedz

skomentuj