Switch on the EIT in customizer!
Home Sport Niepokonany Waldemar.

Niepokonany Waldemar.

by admin
197 wyświetleń

Waldemar Stawowczyk wspólnie ze swoimi czworonożnymi sportowcami po raz kolejny udowadnia, że nie ma nich mocnych! Maszer rodem z Bełchatowa potwierdził doskonałą formę swojego teamu dwoma złotymi medalami mistrzostw świata. Zawody, które zgromadziły czołówkę dwustu zespołów, odbyły się w niemieckim Haidmuhle.

Stawowczyk, który już wyraźnie zaznaczył swoją formę na jesiennych mistrzostwach świata jechał bronić tytułów wywalczonych w ubiegłym roku w szwedzkim Sveg. Plan był jeden: obronić złoto w klasie z dwoma psami i odzyskać ten najcenniejszy krążek w czwórkach.

  • Plan ambitny, zważywszy na fakt, że moje psiaki już do najmłodszych nie należą. Konkurencja silna ambicją i młodością swoich czworonogów była dla mnie oczywista – wyjaśnia Waldemar Stawowczyk.

Maszer, jak sam podkreśla wszystkie swoje zimowe starty i treningi podporządkowywał tej najważniejszej w sezonie imprezie.

  • Przygotowywałem się na różne scenariusze, trenując psy w rozmaitych ustawieniach. Im bliżej mistrzostw było, tym większe rodziło się we mnie przekonanie, że czwórka pobiegnie w ustawieniu: Saga na liderze, wspólnie z Viggo, a zespół dopełnią młodziutka Dagnir i Kimmo. W dwójkach postawiłem na „czarne diabły”, czyli zespół nad zespoły – Shantu i Ulvar – szczegółowo opisuje Stawowczyk.

Taktyka okazała się poprawna. Już pierwszego dnia startów bełchatowski maszer zdobył przewagę nad rywalami. W klasie 4-Dogs-2, czyli cztery psy północy w zaprzęgu na 9-kilometrowej trasie poszło niemalże gładko.

  • Na metę przyjechałem blisko 2 minuty szybciej od drugiego francuza Nicolas’a Menerat’a. Wiedziałem po pierwszym biegu, że to już jest praktycznie nie do odrobienia, musiałoby się na trasie przez kolejne dwa biegi wydarzyć coś z poziomu masakry, by mnie doszedł – relacjonuje Stawowczyk

Kolejne dwa dni w czwórkach były więc przejazdami „na spokojnie”, ale mimo tego Stawowczyk coraz bardziej uciekał rywalom. Po trzech biegach bełchatowianin wskakiwał na pierwsze miejsce podium z 5-minutową przewagą. Drugą lokatę zajął wspomniany Francuz, na trzecim miejscu uplasował się Belg – Jonathan Benois.

  • Zdecydowanie bardziej nerwowo sprawa układała się w dwójkach, gdzie rywalizacja szła na sekundy. Mój największy rywal, Rosjanin Siergiej Miszin ciągle siedzi nam na ogonie i wiedziałem, że to między nami będzie walka o złoto podsumowuje bełchatowski maszer.

Waldemar Stawowczyk, który już w zeszłym roku zapowiadał koniec sportowej kariery swojego najbardziej utytułowanego psa – Shantu zdecydował, że będzie dalej biegać.

  • Właściwie to była decyzja Shantu. Jesienią kiedy zaczynaliśmy treningi po prostu nie mogłem nie pozwolić mu biegać, bo dostawał „szału” na widok szelek i hulajnogi. Pomyślałem: „okej, weteranie, to lecimy” i tak przebiegliśmy przez cały draylandowy, czyli bezśnieżny sezon i weszliśmy w zimę, którą ten pies po prostu ubóstwia, więc jego forma jeszcze bardziej poszła w górę. Nie było wątpliwości – będzie biegł po kolejny medal. I tak w tym roku, dokładnie po 10 latach kiedy wywalczył pierwszy w swojej karierze ugruntował swoją wyjątkowość jedenastym (!!!) złotym medalem, udowadniając, że jest mistrzem nad mistrzami! – mówi z dumą Stawowczyk

Powracając na arenę wyścigów. W przypadku klasy 2-Dogs-2, która biegła trasę 5,5 kilometra zdobywanie przewagi nad rywalem z Rosji szło powoli, ale metodycznie. Pierwszego dnia Stawowczyk był lepszy od Miszina o 6 sekund, drugiego dnia o 8, a trzeciego dnia dołożył 30 sekund. Ostatecznie, więc różnica między dwoma pierwszymi miejscami zamknęła się w niespełna minucie. Na trzeciej lokacie uplasował się Włoch, Francesco Biagiotti.

Dwa złota Waldemara Stawowczyka pozwoliły pewnie wejść na pudło „drużynówki”. Polska reprezentacja w ogólnej klasyfikacji zajęła II miejsce. Poza bełchatowskim maszerem dwa złota wywalczyli: Mateusz Surówka (UL dogs sprint – 12 psów husky) i jego córka Alicja (2-Dogs junior – 2 psy husky). Ze srebrem wyjechał Tomasz Radłowski, który rywalizował na sześciu psach grenlandzkich w biegu średniodystansowym.

prywatne archiwum Waldemara Stawowczyka

0 komentarz
0

Może Cię zainteresować

skomentuj