Home Wiadomości Co dalej z branżą weselną?

Co dalej z branżą weselną?

by admin
388 wyświetleń

Od ponad trzech miesięcy obowiązuje w Polsce zakaz organizacji wesel, zgromadzeń czy imprez powyżej 5 osób. Branże ślubna i eventowa już poniosły olbrzymie straty, a szans na luzowanie obostrzeń w tym zakresie i powrotu do normalności na razie nie widać. Przedsiębiorcy z sektora mają dosyć i zaczynają protesty.

23 października premier Mateusz Morawiecki poinformował, że od dnia następnego czerwona strefa obowiązuje w całym kraju, a jednym ze skutków tej decyzji był i nadal pozostaje zakaz spotkań, zebrań, imprez i zgromadzeń publicznych w większej liczbie niż pięć osób. Przez cały ten okres branża weselna czy eventowa pozostają zamrożone. Wartość rynku ślubnego w Polsce przekracza 7 mld zł rocznie, a zorganizowanie imprezy kosztuje dziesiątki tysięcy złotych, wliczając w tę cenę nie tylko „talerzyk”, ale również jej oprawę florystyczną, wizualną, muzyczną, upominki dla gości, atrakcje w trakcie wesela… – lista może się wydłużać i wydłużać.

Teraz większość firm z sektora albo pracy ma bardzo mało, albo nie ma jej wcale. Niektórzy przedsiębiorcy zmuszeni byli do zamknięcia swoich biznesów, inni zawiesili swoje działalności i postanowili się przebranżowić, by mieć się z czego utrzymać podczas trwającego lockdownu, nie brakuje też dramatycznych historii kończących się odebraniem sobie życia. Rok 2020 był dla branży niewątpliwie trudny, a 2021 wcale nie zapowiada się lepiej, może być wręcz jeszcze gorzej.

– Ubiegły rok to była katastrofa. Głównym źródłem dochodu zawsze były dla mnie imprezy eventowe dla małych, średnich, dużych firm, wesel natomiast gram rocznie około 20. W 2020 roku po wybuchu pandemii ze zrozumiałych względów firmy powiedziały „stop”, umówmy się, w sytuacji kryzysowej nikt na rozrywkę nie wydaje. Zagrałem w zeszłym roku dwa eventy dla firm. Jeden w lutym, drugi w marcu, gdzie normalnie w ciągu roku grywam około 80-100, czyli spadek zanotowałem praktycznie o 100% proc. Wesel miałem 9, więc na tym polu o połowę. O ile duże firmy sobie jakoś poradziły, o tyle małe czy wręcz mikro, jak moja, po prostu poupadały. Mieliśmy zabronione wykonywanie zawodu i koniec – mówi Rafał Tomkiewicz, DJ i konferansjer z Wrocławia.

Branża ślubna stanęła prawie rok temu z krótką przerwą na „pomiędzy lockdownami”. Wesele to nie tylko sala czy muzyka, choć to jedne z najważniejszych elementów. To też m.in. kwiaty, czyli floryści, zaproszenia, czyli drukarnie, wymieniać można bez końca, a właśnie ci przedsiębiorcy zostali objęci tarczą finansową 2.0., która ruszyła dopiero 15 stycznia 2021 roku.

Niektóre przedsiębiorstwa poradziły sobie w 2020 i nie skorzystały z pomocy rządowej z wcześniejszych tarcz antykryzysowych (o ile w ogóle pomoc ta im przysługiwała), jednak ten rok może być pod tym względem gorszy.

źródło: bankier.pl

0 komentarz
0

Może Cię zainteresować

skomentuj